Kroniki TOPR - Kroniki 1951
Sezon zimowy obfitował jak zwykle w dużą ilość wypadków narciarskich. Tej zimy ustawiono w Tatrach gęstą sieć dyżurów TOPR. Od 11 do 14 ratowników pełniło służbę w terenie od 23 grudnia 1950 r. do końca kwietnia 1951 r. Na Kasprowym Wierchu zatrudnionych było 4-ch dyżurnych, na Hali Gąsienicowej 2, Goryczkowej 1 lub 2, Kondratowej 1, Kalatówkach 1, Kuźnice 1, Gubałówce 2, Ornaku 1, Chochołowskiej 1. Dyżury te regulowano w zależności od ruchu i warunków śnieżnych.
Prócz tego wystawiono dodatkowe patrole w czasie zawodów narciarskich. Bardzo praktycznym okazało się założenie Stacji Ratunkowej TOPR w Kuźnicach, gdzie urzędował stale jeden ratownik.
Dyżurni interweniowali w około 300-u wypadkach, z czego 50% były to wypadki wymagające zwiezienia ofiary na toboganie. W liczbie tej można zanotować 116 wypadków złamań lub skręceń, 23 wypadki bardzo poważnych potłuczeń i ok. 10-u wypadków zasłabnięć lub cięższych odmrożeń.
Poza dyżurnymi interweniowało też Pogotowie w wypadkach narciarskich organizując wyprawy z Zakopanego.

W dniu 20. III. zniesiono nocą z Dol. Roztoki Wasilewskiego Włodzimierza ze złamaną nogą.

4. V. zniesiono z Hali Gąsienicowej również ze złamaną nogą Dziędzielewicza Leszka, a w dn. 5. V. Bobakowskiego Tadeusza z Hali Kondratowej.

Serię wypadków letnich rozpoczyna wcześnie bo już dn. 11. IV. Wojcieszak Jan, lat 26, pracownik Centrali Chem. w Poznaniu, który utknął w skałach Raptawickiej Turni w bardzo trudnym terenie ponad grotą Mylną. Odłączył się on wraz z kolegą od zbiorowej wycieczki wczasowej i w stanie niezbyt trzeźwym rozpoczęli wspinanie się po skale. Koledze, który znajdował się niżej udało się zejść, Wojcieszak zaś utknął. Pogotowie w składzie 3-ch osób spuściło delikwenta na linie ze ściany.

Dn. 6. V. członkowie TOPR znieśli z Hali Kondratowej dziewczynkę Firlej Elżbietę, lat 7, która przewróciwszy się w pobliżu schroniska, doznała kontuzji kręgosłupa.

3. VI. uległ wypadkowi odpadnięcia i potłuczenia na Fajkach, Strzeboński Eugeniusz, członek TOPR, który jednak o własnych siłach zeszedł do Hali Gąsienicowej, skąd Pogotowie zniosło go do Zakopanego.

15. VI. zniosło Pogotowie Zubek Marię, pracownicę schroniska na Kondratowej, która ciężko zachorowała.

Dn. 3. VII. na Wołoszynie uległ wypadkowi ciężkiego potłuczenia, na skutek obsunięcia się po śniegu ku Dol. Waksmundzkiej, Korolec Roman, lat 23, stud. U. W. Pogotowie w składzie 8 osób w ciężkich warunkach o godz. 12-ej w nocy dotarło do poszkodowanego, skąd zniesiono go o świcie do Roztoki i zwieziono do szpitala w Zakopanem.

Dn. 9. V1I. zaalarmowano Pogotowie z Sanatorium nauczycielskiego w Zakopanem że pracująca tam pielęgniarka Cywilew Kamila, lat 30, udała się jeszcze w dn. 7. VII. na Czerwone Wierchy od Przełęczy Tomanowej z zamiarem zejścia do Dol. Miętusiej i nie powróciła. Pogotowie w składzie 9-u ludzi udało się na poszukiwania. Turystkę znaleziono pod Kobylarzem, gdzie schodząc dnia poprzedniego spadła kilka metrów i złamała nogę. Zniesiono ją do Zakopanego.

Dn. 10. VII. uległ niebezpiecznemu wypadkowi pod Zadnim Mnichem Topczewski Jerzy, lat 2C, student architektury w Warszawie. Został on ugodzony w twarz kamieniem strąconym przez wspinających się wyżej turystów. Pierwszej pomocy udzielili: znajdujący się w schronisku w Morskim Oku znany taternik Dr Tadeusz Orłowski i gospodarz schroniska Czesław Łapiński. Z pomocą znajdujących się w okolicy taterników rozpoczęli oni transport silnie krwawiącej ofiary w dół. Przybyła z Zakopanego ekipa TOPR dokończyła transportu i odesłała Topczewskiego karetką PCK do szpitala.

Dn. 14. VII. zabił się schodząc "na dziko" z Opalonego ku Dol. 5-u Stawów Polskich Daniel Jan, lat 30, inż. chemik z Wrocławia. Daniel, schodząc wraz z kolegą, odpadł od skały i zleciawszy kilkanaście metrów wpadł na śnieg, którym obsunął się ponad 100 m, ponosząc śmierć na miejscu. Według słów kolegi, Daniel cierpiał na epilepsję. Zwłoki zniesiono do Morskiego Oka i odwieziono do kostnicy cmentarnej w Zakopanem.

W nocy z dn. 16/17 VII. zniesiono z Dol. Malej Łąki Sajnożankę Hannę, lat 20, pracowniczkę Zjedn. Budowlanego Nr I w Warszawie. Schodząc z Giewontu do Malej Łąki skręciła ona nogę. Turyści znieśli ją do szałasu, skąd zabrało ją Pogotowie.

Znów nocą 22/23. VII. działało Pogotowie na Przeł. Nowickiego. Uległ tam wypadkowi odpadnięcia z blokiem Przybylski Leszek, lat 27, absolwent politechniki w Gliwicach. Po spadnięciu ok. 30 m zatrzymał się na skalnej półce doznając silnych obrażeń. Przybyli na miejsce wypadku członkowie TOPR wyciągnęli poszkodowanego na bezpieczne miejsce. O świcie, częściowo sprowadzili a częściowo znieśli go do szpitala w Zakopanem.
Jednocześnie tej samej nocy inny turysta a mianowicie Kurpiak Wojciech, lat 20, maturzysta z Warszawy, schodząc z Przeł. nad: Dol. Buczynową utknął w skałach, wzywając pomocy. Grupa ratowników przybyła z Morskiego Oka po porozumieniu się z grupą działającą na Przeł. Nowickiego i po zaopatrzeniu jej w sprzęt, sprowadziła ofiarę ze skał do Dol. 5-u Stawów.

Dn. 28. VII. wzywano Pogotowie na Nosal. gdyż grupa turystów twierdziła, że ktoś tkwi w skałach. Alarm okazał się fałszywy.

30. VII. wezwano TOPR do Morskiego Oka gdzie na ścieżce wiodącej z 5-u Stawów przez Świętówkę złamała nogę Faltyńska Janina, lat 50, nauczycielka-emerytka z Katowic. Z powodu nadciągającej burzy turyści nie czekając na TOPR znieśli poszkodowaną na noszach do schroniska w Morskim Oku, skąd karetką PCK zwieziono ją do szpitala w Zakopanem.

1. VIII. zniosło Pogotowie z Kalatówek dwie osoby a mianowicie: Matuszczak Bernadottę, lat 20 i Łąkowskiego Henryka, lat 16, słuchaczy Państwowej Szkoły Muzycznej w Toruniu, przebywających na wczasach szkolnych "Orbisu" w Bukowinie Tatrzańskiej. Wraz z całą wycieczką wczasową udali się oni na Giewont i po drodze ulegli wypadkom. Łąkowski ponoć wywrócił się w drodze wyjściowej na Giewont i złamał nogę natomiast Matuszczak Bernadotta ulegli potłuczeniu i skręceniu nogi przy zejściu. Koledzy, których zdołano zebrać w okolicy znieśli poszkodowanych niemal do Kalatówek, gdzie zabrakło im już sił do dalszego znoszenia. Zawiadomiono więc TOPR. Obie ofiary zwieziono do szpitala.

zachodnie ściany Kościelców


Dn. 3. VIII. dano znać z Hali Gąsienicowej, że na Zadnim Kościelcu spadły 2 osoby. Pogotowie w składzie 13 ludzi dotarto w czasie ulewnej burzy pod zach. ścianę Zadniego Kościelca i udzieliło poszkodowanym pomocy. Wypadkowi ulegli dwaj studenci z Warszawy, członkowie KW PTTK (tzw. grupy "Korsarzy") Słowikowski Wojciech, lat 19 i Różewski Andrzej, lat 19. Nie weszli oni na właściwą drogę zach. ścianą Zadniego Kościelca, lecz omyłkowo na drogę "hakową" Vogla.
Po kilkunastu metrach spadli, zaś hak wbity między nimi dla asekuracji wypadł. Różewskiego mniej potłuczonego, który odzyskał przytomność sprowadzono do Hali Gąsienicowej, a na drugi dzień zniesiono do Zakopanego. Słowikowskiego ciężko rannego (uszkodzenie czaszki i kręgosłupa) i nieprzytomnego zniesiono od razu do szpitala w Zakopanem.


                                                                                       w zachodniej ścianie Zadniego Kościelca






4. VIII. o godzinie 2-ej rano wyruszyło znów Pogotowie w składzie 13-u osób, zaalarmowane, że 4-ch turystów tkwi w zach. ścianie Granatów i trzeba ich sprowadzić. Po przybyciu pod ścianę okazało się, że członek TOPR Karol Jakubowski wraz z tow. Ziemilskim sprowadzają już ofiary ze ściany. Byli nimi: Strzelecki Jan, Matuszewscy Ryszard i Beata oraz Jackowski Wacław, wszyscy z Warszawy. Wybrali się oni zbyt późno na wspinaczkę i nie wszyscy byli obznajomieni z techniką wspinania się. Po południu zaskoczyła ich burza trwająca do późnego wieczora.

W dn. 5. VIII. zniesiono ze Skupniowego Upłazu do szpitala w Zakopanem Bałuk Teresę, lat 26, pracowniczkę sklepu C. H. P. M. w Zakopanem na skutek ostrego ataku wyrostka robaczkowego.

8. VIII. spod klasztoru Albertynek na Kalatówkach zniesiono ze złamaną nogą Urban Weronikę, lat 27 z Bielska. Złamanie nastąpiło na skutek potknięcia się.

W dn. 10. VIII. wzywał pomocy na Kozim Wierchu Jakubowski Marian z Działdowa. Przed przybyciem Pogotowia sprowadzili go przechodzący tamtędy taternicy członkowie KW PTTK.

Z 12/13. VIII. w nocy zniesiono z Wąwozu Kraków w Dol. Kościeliskiej Chałubińskiego Stefana, lat 41, członka TOPR, który wspinając się w górnej odnodze wąwozu, odpadł i złamał nogę.

13. VIII. wezwano Pogotowie do wypadku przy Czarnym Stawie Gąsienicowym, gdzie Cetner Michalina, lat 54, nauczycielka z Małego Cichego złamała rękę. Członkowie TOPR sprowadzili poszkodowaną do Kuźnic i odwieźli do szpitala.

Tegoż dnia miał jeszcze miejsce zbędny alarm na Giewoncie. Kilku członków TOPR przybyło na Halę Kondratową i stwierdziło, że pomocy wzywał niejaki Bytner Bogusław z Łodzi, który potem zdołał jednak wybrnąć z trudnej sytuacji w jakiej się znalazł. Inna zaś partia turystów, która uwikławszy się w kosówkach również wzywała pomocy, została sprowadzona przez juhasów do szałasu.

15. VIII. Pogotowie udzieliło pomocy Słowakowi, księdzu Stefanowi Dlhan z Piestan, który zeszedłszy ze ścieżki prowadzącej z Kasprowego na Zawory, utknął w żlebie na Walentkowej i zasłabł. Towarzysze zawiadomili TOPR z Kasprowego Wierchu. Po przybyciu na miejsce członkowie ekipy ratunkowej sprowadzili całe towarzystwo do szałasów w Dol. Koprowej.

Dn. 22. VIII. zniesiono z Dol. Jaworzynki Wacowską Helenę, lat 54 z Zakopanego, która ze złamaną nogą dotarła sama z lasu pod Czołami Jaworzyńskimi do szałasu.

3. IX. udzieliło Pogotowie pomocy Strojnemu Jerzemu, lat 22, członkowi KW PTTK z Warszawy oraz Walczakowi Zygmuntowi, pracownikowi Akad. Med. w Krakowie. Obaj, jeden ranny, drugi chory, byli zwożeni wozem z Hali Gąsienicowej, ale na Boczaniu przy zbyt silnych wstrząsach postanowili skorzystać z pomocy TOPR. Strojny Jerzy, wspinając się dnia poprzedniego pd. ścianą Zamarłej Turni (przy próbie 3-go przejścia drogi Wrześniaków po płytach) w tow. Sawickiego odpadł i zleciał ok. 45 m, rozbijając sobie kolano i raniąc dłoń. Wspinacze sami zjechali ze ściany i doszli aż do Zmarzłego Stawu, skąd koledzy znieśli Strojnego na Halę Gąsienicową. Na drugi dzień odesłano go furmanką do Zakopanego. Do niego dołączył Walczak, który złożony wysoką gorączką musiał udać się do szpitala. Z Boczania do Kuźnic Strojnego zniesiono na "bambusie", Walczaka zaś sprowadzono, po czym obu odwieziono do szpitala w Zakopanem.

W dniu 6. IX. Pogotowie interweniowało w drugim w tym roku śmiertelnym wypadku. Tym razem był to wypadek śmierci na skutek choroby serca. Zmarłym był Kuchta-Kuchciński Władysław, lat 50, inż. mech., pracownik Fabryki Wodomierzy we Wrocławiu, przebywający na wczasach w Zakopanem. Idąc z wycieczką wczasowiczów na Giewont tuż przed schroniskiem na Hali Kondratowej poczuł się słabo i zmarł. Zwłoki zniesiono do kostnicy w Zakopanem.

W dniu 8. IX. wezwano pomocy .TOPR celem zniesienia turystki Wiczyk Barbary, lat 36, lekarki z Gdyni, która szła z wycieczką zorganizowaną przez PTTK z Kasprowego na Czerwone Wierchy. Na Przysłopie Miętusim nie mogła dalej schodzić, narzekając na kolana. Przewodnik wycieczki sprowadził ją do schroniska na Hali Miętusiej, skąd pogotowie zniosło ją do Dol. Kościeliskiej i odwiozło do Zakopanego.

W nocy z dn. 14-15 września wyruszyła grupa TOPR złożona z 7-u ludzi na Kościelec, gdzie ok. 100 m niżej Przeł. w Kościelcu utknęli dwaj uczestnicy śląsko-poznańskiego kursu wysokogórskiego KW PTTK, odbywającego się na Hali Gąsienicowej. Byli nimi Znamięcki Władysław z Poznania i Żułkowski Witold z Zawiercia, którzy zamierzając wyjść na Przeł. w Kościelcu wyszli na Przełęcz Mylną i w mgle i mroku strawersowali po wsch. stronie Kościelca ku wspomnianej przełęczy. Sprowadzono ich o świcie do Hali Gąsienicowej.

W dn. 5. X. wieczorem zawiadomiono TOPR, że jakaś obłąkana kobieta podchodzi Suchym Żlebem z Kalatówek i zachodzi obawa samobójstwa. Czterech ratowników TOPR sprowadziło delikwentkę na Kalatówki i odwiozło do szpitala.

Dnia 19. X. zniesiono z Hali Gąsienicowej do Kuźnic Zieleniewską Barbarę, która ciężko zachorowała.

Dnia 10 listopada o godzinie 19-ej dwie turystki zawiadomiły TOPR, że idąc wieczorem na Zawrat usłyszały wołania o pomoc z zach. ściany Granatów. Pogotowie w składzie 7-u osób wyruszyło z Zakopanego i o godz. 2-ej w nocy dotarło do tkwiących ponad urwiskiem żlebu Drege`a turystów (studentów UJ): Kosawicz Heleny, Bulicz Zdzisława i Gucwy Zofii.
Usiłowali oni zejść ze Środkowego wierzchołka Granatów wprost do Czarnego Stawu Gąsienicowego, lecz zatrzymali się na szczęście tuż nad urwiskiem.
Jeszcze nocą wyprowadzono ich na ścieżkę wiodącą do Dol. Koziej a następnie na Halę Gąsienicową.

W dn. 1 grudnia o godz. 12-ej w nocy zaalarmowano TOPR ze schroniska im. ks. Stolarczyka, że dwaj pracownicy PIHM Olejnik Stanisław i Niewiadomski Tadeusz wyszli o godz. 16-ej na Halę Gąsienicową, gdzie mieli na stacji PIHM zamontować reflektor i jeszcze do Hali nie dotarli. Ponieważ pogoda była fatalna (zawieja śnieżna), zachodziła obawa, że błądzącym grozi zamarznięcie. Pogotowie wyruszyło w składzie 6-u osób: Podzielono się na grupy i przepatrzono wszystkie drogi na Halę. Na ślady poszukiwanych nie natrafiono mimo, że warunki śniegowe dawały możność odczytania wszelkich śladów - nawet z dnia poprzedniego. Zakończono poszukiwania o godz. 7-ej rano. O godz. 9-ej poszukiwani zgłosili swe przybycie do Zakopanego. Podobno zbłądzili oni na Karczmisku i zeszli do Dol. Olczyskiej, gdzie przesiedzieli w lesie do rana.

Dnia 27 grudnia o godz. 22-ej zawiadomiono TOPR z, "Częstochówki" - Domu wczasów Orbisu, że przebywający tam wraz z całą grupą Węgrów, Czermej Wilmosz wybrał się sam na Giewont i nie wrócił. W nocy udało się dwu ratowników TOPR na wywiad do Dol. Strążyskiej, czy nie słychać wołania o pomoc.
O 5-ej rano wyruszyło 6-u ludzi na poszukiwania.
O 8-mej znaleziono zmasakrowane zwłoki poszukiwanego w Małej Dolince u stóp ściany Giewontu - w linii spadku Szczerby w odległości 70 m od wylotu żlebu. Przypuszczalnie Czermej, który bez żadnego sprzętu turystycznego usiłował od tej strony wyjść na Giewont, zleciał ze znacznej wysokości. Ciało zniesiono do Zakopanego. Był to jedyny wypadek jaki zdarzył się w r. 1951 na Giewoncie - jakby dla podkreślenia smutnej prawdy, że nie ma roku bez śmiertelnych wypadków na Giewoncie.

Pawłowski Tadeusz

Data utworzenia: 02/12/2012 : 12:11
Ostatnie zmiany: 02/12/2012 : 12:11
Kategoria : Kroniki TOPR


Wersja do druku Wersja do druku

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!

Translator
Partnerzy
^ Góra ^